• Polski
  • English
  • Русский

Regaty Northman-Cup 2018

Regaty Northman-Cup 2018

PODSUMOWANIE WYDARZENIA

Ponad 800 osób wzięło udział w X Regatach Northman-Cup. Wydarzenie odbyło się w Węgorzewie w dniach 20-23.09.2018 r. Do udziału w nim zgłosiły się 123 załogi. Po czwartkowych odbiorach jachtów, około 50 jachtów wzięło udział w piątkowych wyścigach próbnych, w czasie których Szymon Kuczyński i Wiktor Plitko weryfikowali w praktyce najważniejsze błędy regatowe. 

Wyścigi próbne oczami uczestnika: Marsyl –  ForumMazuryInfo.pl: „Za pomysł szkolenia i treningu na wodzie, pomysłodawca powinien otrzymać nagrodę „Złotego Pagaja”. Omówiona cześć teoretyczna, ciekawie i szybko – tak akurat 😉 , i potem ćwiczenia praktyczne na wodzie. Przećwiczone zostały trzy starty, z pełną procedurą i trzy wyścigi – dla świeżaków rzecz nie do zastąpienia. W treningu na wodzie brały udział zarówno świeżaki jak „stare wyjadacze”, więc było do kogo się porównać. Mimo apelu organizatorów o „nie napinanie się” podczas treningu, to wanty trzeszczały 😉 , a laminat drżał z trwogi. Każdy starał się płynąć na pełnych obrotach i traktował trening jak przedsmak regat. Na polu walki, pływały pontoniaki z trenerami, którzy zagrzewali do wydajniejszej obsługi jachtów. Na bieżąco, na wodzie były korygowane błędy w obsłudze, błędy taktyczne. Potem już na brzegu można było jeszcze raz obejrzeć zdjęcia z treningu, uczyć się na przykładzie innych i korygować swoje potknięcia. SUPER sprawa. Połączenie praktyki na wodzie i szkolenia na brzegu. Na wodzie nie zawsze jest czas na omówienie błędu, a tym przypadku- odniesienie się do sytuacji na wodzie, na spokojnie, na brzegu, pozwala zrozumieć błąd.”

Po wyścigach wszyscy obecni, otrzymali możliwość zwiedzania Maxusa 22, na którym Szymon dwa razy opłynął świat. Piątkowy wieczór zakończył się opowieściami rejsowymi Szymona oraz koncertem szantowym w Tawernie Keja. W sobotę rano węgorzewski port zapełnił się Maxusami. Taka ilość jachtów jest tu spotykana tylko raz w roku, na naszych regatach. Po porannej kawie i odbiorze zestawów o tajemniczej nazwie „Dziki Northmanik”, sternicy spotkali się na odprawie regatowej, w czasie której przedstawiona została trasa oraz omówiona instrukcja żeglugi. Jachty wystartowały w siedmiu klasach: Maxus 33.1 RS, Maxus 33, Maxus 28, Maxus 26, Maxus evo 24, Maxus 24, Maxus 22. Regaty odbyły się na jeziorze Mamry i Święcajty, gdzie przeprowadzony został wyścig długodystansowy. Duża siła wiatru oraz inne względy, sprawiły że w regatach ostatecznie wystartowało 113 jachtów.  Pozostałe jednostki spłynęły do Portu Piękny Brzeg, aby nieco wcześniej niż inni rozpocząć poregatową ucztę.

 

 

Relacja jednego z uczestników regat: pough –  Sailforum.pl „…Jacht dotrymowaliśmy w punkt. Ugięcie masztu idealne do warunków, sprowadzenie wszystkich lin regulacji żagli do kokpitu – dało się z wykorzystaniem tylko czarterowego osprzętu zastanego na jachcie. Trym wzdłużny prawidłowy i do boju. Z założenia przy tak silnych kopach w silnowiatrowych warunkach w podstawie zakładamy pierwszego refa i zakładamy jazdę bliżej północnego brzegu z nadzieją na równiejszy wiatr i mniejsze zafalowanie, tak aby wykorzystać żagle bez potrzeby częstego odpuszczania grota i walki z przechyłami. W cztery osoby, w tym z drobną osobą płci pięknej ciężko nam będzie wybalastować jacht. Stąd ustawiamy się przy statku komisji nawet gdybyśmy mieli wystartować z drugiej linii i odłożyć się na lewy na czysty wiatr. Na starcie większość rywali jednak spływa w kierunku pinu otwierając nam start przy statku. Z czterosekundowym opóźnieniem startujemy prawym i od razu dostajemy dokrętkę. Idziemy ostrzej od pozostałych, którzy z naszej perspektywy im bliżej pinu tym bardziej prawym halsem jadą wzdłuż kreski. W tej sytuacji postanawiamy pociągnąć prawym zdobywając wysokość. Przy pierwszej odkrętce odkładamy się na lewy i dalej już według wcześniejszych założeń (bliżej północnego brzegu). Jesteśmy w kontakcie z trzema jachtami, które przed regatami typujemy na pewne pudło. Na boi rozprowadzającej jesteśmy trzeci. Sabinka (bordowy kadłub) zbyt blisko brzegu w gorszym wietrze, zanim wyszła na lepszy wiatr spada na trzecie. Na górną (przy Trygorcie) boję nr 2 wchodzimy na drugiej pozycji. Rozrefowujemy się, miecz w górę i jazda. Sukcesywnie zbliżamy się do prowadzącego. Za Upałtami próbujemy atakować, to po nawietrznej to po zawietrznej. Bronią się skutecznie. Nas trochę powiozło i straciliśmy ze dwie długości i dystans ten powiększali do boi nr 3 przy wejściu na Kirsajty. Wzdłuż południowego brzegu Mamr kierujemy się fordzielem na Ogonki. Zmęczeni walką wcześniej nie potrafimy utrzymać dystansu nad trzecim jachtem – załoga „Eljachtu”. Już na Święcajtach wyprzedają nas – spadamy na trzecią. Tam wdają się w walkę z prowadzącymi. My dzięki temu skracamy i utrzymujemy dystans do nich. Jesteśmy w kontakcie, ale 4-ta na tę chwilę w stawce jacht „Sabinka” widać, że się zbliża. Spłaszczało się, oni jechali jeszcze w silniejszym wietrze, my już w nieco słabszym, a może technicznie jechali lepiej ten odcinek od nas. Na czwartą boję w Ogonkach wchodzimy w kontakcie z pierwszymi dwoma. Wybieramy lepszą stronę na wiatr, oni walczą ze sobą. W kursie na wiatr wychodzimy na prowadzenie i jedziemy swoje. Załoga trochę odpoczęła na pełnych i dodatkowo zmotywowana dobrą jazdą na wiatr i wyjściem na prowadzenie daje z siebie wszystko. Na piątą boję (przy Kalu) wchodzimy pierwsi z zapasem dystansu. Cały czas kontrolując przeciwników i jazdą w tym samym wietrze co oni, mimo, że wydaje się, że dłuższy hals, ale inny niż przeciwników wydałby lepiej to jedziemy w tym samym wietrze co przeciwnicy za nami utrzymując dystans. Znowu na Ogonki na czwartą boję i na wiatr już na metę w pobliżu dawnego Wikinga. Tu ponownie wybieramy prawą stronę. Przeciwnicy jadą za nami, ale wygląda na to, że zaczynają walkę o drugie miejsce. Zajmując się sobą pozwalają nam sukcesywnie powiększać przewagę. Na metę wchodzimy pierwsi z 3-minutową przewagą nad kolejnym jachtem. Załoga wykończona, ale zadowolona.”

Po regatach w Porcie Piękny Brzeg na załogi czekała ekipa stoczni Northman, odpowiedzialna za realizację lądowych atrakcji. Zanim jeszcze statek komisji spłynął z jeziora, załogi mogły skosztować sycącej grochówki, świeżo przyrządzonych ryb oraz grillowych specjałów. Dodatkową atrakcją była fotobudka i możliwość wykonania zdjęć w przebraniu. Po emocjonującej walce w niełatwych warunkach, wszyscy mogli odprężyć się przy ognisku i wspólnie poszantować przy dźwiękach gitary. Po godzinie 19:00 rozpoczęła się oficjalna część wydarzenia, na którą wszyscy czekali. Przedstawiciel Polskiej Izby Przemysłu Jachtowego wręczył właścicielowi stoczni nagrodę za dotychczasowe osiągnięcia, a forumowicz w imieniu środowiska żeglarskiego podziękował za długoletnią organizację regat. Przed ogłoszeniem wyników niespodzianką dla widzów okazał się pokaz laserowy, który podsumował 10 lat regatowych zmagań i w formie graficznej opisał ich historię. Na scenę zaproszonych zostało 28 najlepszych załóg, które odebrały nagrody i otrzymały gratulacje od przedstawicieli stoczni, komisji regatowej oraz Szymona Kuczyńskiego. Po ogłoszeniu wyników odbyło się losowanie niespodzianek ufundowanych przez partnerów wydarzenia: Superkajaki.pl, Henri Lloyd, Sail Service & Ronstan, Eljacht, Żagle. Zwieńczeniem oficjalnej części było wywieszenie na tablicy wszystkich wyników oraz niesamowity pokaz fajerwerków. Po oficjalnej części wszystkich uczestników wydarzenia zaproszono na „Ucztę Żeglarza”, na której skosztować było można potraw z ryb i dziczyzny, sałatek oraz wielu słodkości. Zespoły, które w trakcie wieczoru zapewniły uczestnikom oprawę muzyczną – Mechanicy Shanty oraz Bohika – określone zostały „strzałem w dziesiątkę”. 

Zabawa trwała do białego rana i już w czasie wydarzenia padały pytania: „Czy można zapisać się na przyszłoroczną edycję? ”. Dźwięki zabawy słychać było w porcie do białego rana. Niedługo po tym jak ucichły, uczestnicy regat zaproszeni zostali na regeneracyjny poczęstunek i niestety nadszedł czas rozstania. Port opustoszał, a regatowe załogi odpłynęły zdawać jachty. Jak co roku nie zabrakło woli walki, emocji i pozytywnych wzruszeń, które towarzyszyły nam przez wszystkie dni tegorocznej imprezy. Dziękujemy Wam za udział i zapraszamy na kolejną edycję regat.

 

Załoga stoczni Northman

 

Trening podczas X Regat Northman-Cup oczami prowadzącego

 

Od Northman-Cup zaczęło się moje pływanie regatowe. Od tej pierwszej edycji do tego czasu, minęło sporo zwrotów przez sztag i sporo startów w przenajróżniejszych wyścigach (setki? kilkanaście setek?). Tak jak nie wszystkie starty pamiętam, tak ten pierwszy samodzielny wyścig podczas pierwszych Regat Northman-Cup pamiętać będę zawsze. Właśnie wtedy, zupełnie nieświadomie, dotychczas nie wiem czemu, tuż przed metą udało mi się wyprzedzić załogę Piotrka Lewandowskiego i wskoczyć na „pudło”. Teraz, po latach, zawsze powtarzam: „pożytek z nieświadomie i trochę przypadkowo wygranego wyścigu jest zerowy. Najważniejsza w regatach, to świadomość: ” Jeżeli świadomie płyniemy w wyścigu, ale przegrywamy i wiemy dlaczego – pożytek z takiej sytuacji jest dużo większy niż nieświadome zwycięstwo”. Powtarzam tak od lat, na każdym szkoleniu regatowym jakie prowadziłem wraz z Piotrkiem w ramach Społecznej Szkółki Regatowej, wspieranej zresztą przez stocznię Northman. Powtarzam na każdym treningu. Powtarzam załodze kiedy przez mój błąd przegrywamy wyścig, ale wiemy gdzie i jaki błąd popełniliśmy. Powtarzam kiedy wygrywamy wyścig, ale nie mam satysfakcji z wygranej, bo właściwie, to nie wiem dlaczego tak się stało, że wygraliśmy. Staram się, by tego „nie wiem” było jak najmniej. I to właśnie chciałem przekazać jako najważniejszą myśl przewodnią w treningu regatowym, który miałem zaszczyt prowadzić wspólnie ze zgraną już ekipą, składającą się z… tak, tak – tego samego Piotrka Lewandowskiego – doświadczonego sternika, Mistrza Słowacji i Polski, zdobywcę wielu pucharów na różnych akwenach kraju i Europy, oraz niesamowitego żeglarza – Szymona Kuczyńskiego, który po rejsie dookoła świata zmienił żagle i uszkodzony maszt na nowy i wygrał w sezonie kategorię morską w regatach Pucharu Bałtyku Południowego, a w klasyfikacji generalnej zdobył srebro. Do tego Pani Sędzia Regina Flis, która miała sędziować regaty oraz Damian Faber – sternik drugiego riba.

Pomysł na trening zrodził się dwa lata temu, kiedy to po tym, jak Northman-Cup stał się największymi regatami na Mazurach, docierało do nas wiele sygnałów, że przydałby się dodatkowy dzień poświęcony na przedregatowe sprawdzenie swoich sił na wodzie. X Northman-Cup, to regaty jubileuszowe. Pomyślałem, że przez te lata od pierwszego startu, o regatach nauczyliśmy się sporo, choć ciągle nadal się uczymy. W kolejnych latach trwania „Northmanów” z radością i uśmiechem na ustach obserwowałem zmianę w świadomości załóg startujących w poszczególnych edycjach tej imprezy. Z roku na rok, zwłaszcza po Szkółce i wprowadzeniu kilka lat temu piątkowych prelekcji regatowych przed Northman-Cup, rosło zaangażowanie załóg w przygotowanie jachtu oraz w przygotowanie się do wyścigu. Był coraz większy nacisk na lepszy wynik. Kiedy inni oglądali filmy z kolejnych imprez NC i mówili jak fajna była kapela i że super była impreza na lądzie – ja się przyglądałem przebitkom z portu z przygotowania jachtów, startom poszczególnych klas, trymowi i prowadzeniu jachtów biorących udział w wyścigu. Cieszyłem się widząc coraz większą pracę włożoną przez załogi w skuteczne pływanie. Zakładałem więc, że pomysł na trening spotka się z zainteresowaniem kilku załóg, chociaż Kasia – jedna z głównodowodzących organizacją regat i pomysłodawczyni treningu, mówiła mi że załóg będzie więcej. Wspólnie stwierdziliśmy, że główne założenie –  więcej praktyki, niż teorii – będzie najlepszą opcją zastosowanej formuły.

Sprawdzenie tabeli zapisów na trening tydzień przed regatami przyprawiło mnie o siwiznę: 38 łódek i kilka zapytań w trakcie realizacji. Szybka reorganizacja: wzmocnienie ekipy (zaangażowanie chłopaków), organizacja sprzętu, modyfikacja pomysłu na trening… Byliśmy gotowi: miałem doskonały zespół, Ahoj Czarter dał sprzęt (ten na wodę i do prelekcji), a nawet udało się zrobić niespodziankę i za statek komisji „robił” Maxus 22 s/y Atlantic Puffin – ten sam, który okrążył dwukrotnie świat, pływał na Islandię, ścigał się na Bałtyku, a przecież kiedyś wyszedł z łoży montażowych w stoczni Northman z Węgorzewa. Byliśmy gotowi. Ostatecznie na odprawie treningowej stawiło się 47 jachtów, a dodatkowe 4 jednostki dołączyły na wodzie. Ponad 50 jednostek! Nie każde dobrze obsadzone regaty mogą się pochwalić taką frekwencją, a my mówimy o treningu! Niesamowite. Prognoza pogody wskazywała na wzrost wiatru z biegiem czasu w ciągu dnia, więc zależało mi na szybkim wyjściu na wodę. Zresztą, to miał być trening, a nie prelekcja. Cele: poprawienie techniki żeglowania, istotnych błędów (o ile takie się zdarzą), udzielenie wskazówek na wodzie i późniejsze omówienie wątpliwości. Wiało 14-16 węzłów ze szkwałami do ok. 18-20 i chwilami słabszego wiatru (ok. 10-11 węzłów). Czyli końcówka 4B, początek piątki w podstawie. Doskonałe warunki, gdyż prognoza na sam wyścig właściwy również wskazywała, że będzie silny wiatr. Szybkie ustawienie linii startu i zaczęliśmy zabawę.

 

 

Podział na 2 grupy startowe w moim odczuciu się sprawdził: zapewniło to większe bezpieczeństwo i podzielność uwagi trenerów. Piotrek z Damianem towarzyszyli większym jednostkom, my z Szymonem mniejszym. Trasa: najbardziej wymagająca techniczne: typowy „śledź”, co w slangu regatowym oznacza trasę „góra-dół” (pod wiatr i z wiatrem). Nie było sensu robić półwiatrowych odcinków w ramach treningu – to niezbyt wymagający kurs, a więc jedynie strata czasu. Technicznie trudne są kursy na wiatr i z wiatrem i na tym mieliśmy się skupić. Zresztą, w samym wyścigu Northman-Cup trochę tych pełnych i ostrych kursów było zaplanowanych, więc trening miał bezpośrednie przełożenie na ten właściwy wyścig. Z naszej strony robiliśmy co mogliśmy i to co obiecaliśmy na odprawie: poprawialiśmy na bieżąco zauważone błędy wg prostego priorytetu: skupiamy się na błędach mających największy wpływ wynik. Staraliśmy się wyciągnąć z tego pożytek dla wszystkich, czyli robiliśmy materiały foto i wideo przed poprawieniem i po – po to by pokazać już wszystkim uczestnikom na popołudniowej odprawie na jakie rzeczy należy uważać i jaki wpływ mają różne działania na skuteczność żeglugi.

 

 

Przy tak dużej ilości uczestników nie dało się wejść na pokład każdego jachtu, ale o tym uprzedziliśmy załogi jeszcze na odprawie. Jednocześnie nie oznacza to, że któryś jacht został pominięty i pozbawiony naszej uwagi: nie, absolutnie każdą jednostkę obserwowaliśmy i weryfikowaliśmy czy potrzebuje pomocy. Czasem wystarczyło słowo, czasem pomogło wejście na pokład. Czasem tylko popatrzyliśmy i płynęliśmy dalej, ale widać było, że z wyścigu na wyścig (a rozegraliśmy 3 wyścigi trwające po ok. 40 minut) było coraz lepiej. Niestety, nie odbyło się bez drobnych lub większych nieprzyjemności: jedna osoba miała uraz na skutek kolizji z innym jachtem, wymuszającym pierwszeństwo, parę innych jachtów miało uszkodzenia. Na szczęście, zdrowie poszkodowanej osoby chyba nie było zagrożone, a uszkodzenia w jachtach nie uniemożliwiały udziału w regatach. Po tych kilku godzinach na wodzie spłynęliśmy do portu, gdzie po krótkiej przerwie obiadowej zrobiliśmy odprawę potreningową. Miała potrwać godzinkę, ale zainteresowanie załóg było duże, więc część z nas została dłużej by odpowiedzieć na wszystkie pytania, a Szymon poszedł pokazywać Puffina zgodnie z ustaloną agendą imprezy. Podsumowując: ze 3,5 h na wodzie i ok. 3,5 godziny gadania o regatach, trymie jachtu, przepisach regatowych, uzupełnianego materiałami foto i wideo.

Jako prowadzącemu – trudno ocenić czy trening wypadł dobrze czy źle. Jako żeglarz i regatowiec uważam, że każda godzina na wodzie jest pożyteczna. Mam nadzieję, że nie zmarnowaliśmy Wam czasu i sprostaliśmy oczekiwaniom. Bardzo Wam dziękujemy za tak liczny udział. Przyznam, że nie spodziewałem się takiej frekwencji i bardzo się z tego faktu cieszyłem. 50 łódek to pareset osób, które postanowiły ten wrześniowy piątek przeznaczyć na pływanie z nami. Reginie, Szymonowi, Piotrkowi i Damianowi dziękuję za zaangażowanie i  współpracę, dzięki której udało się przeprowadzić mam nadzieję efektywny trening. Kasi za pomysł i pomoc w spięciu całości. Praca w tak zgranym teamie to czysta przyjemność, szczególnie jeśli przy okazji można połączyć ją z pasją.

Cieszymy się, że mogliśmy Wam towarzyszyć!

Wiktor Plitko
Maxus Racing Team

WCZEŚNIEJSZE INFORMACJE

ZAPRASZAMY NA NAJWIĘKSZĄ IMPREZĘ REGATOWĄ W POLSCE ORGANIZOWANĄ NA JEDNYM TYPIE JACHTÓW.
WYDARZENIE NORTHMAN-CUP STAŁO SIĘ RÓWNIEŻ NAJWIĘKSZYMI REGATAMI NA MAZURACH.

 

Z przyjemnością informujemy, że wydarzenie rozpocznie się dzień wcześniej niż w latach ubiegłych. Ze względu na liczne prośby uczestników dodatkowo w planie regat znajdą się piątkowe wyścigi próbne z udziałem trenera. Pakiety startowe wydawane będą już od czwartku.

 

 

Na prośby uczestników:
Piątek 19:00 (Tawerna Keja Węgorzewo) – Spotkanie z Szymonem Kuczyńskim

Plan wyścigów próbnych
W piątek (21.09 2018 r.), w godzinach porannych odbędzie się spotkanie w tawernie Keja w Węgorzewie, na którym omówimy podstawowe zasady przygotowania jachtu do regat (trymowanie takielunku, skuteczny start …). Po spotkaniu i przygotowaniu jachtów wg wytycznych, przeprowadzone zostaną próbne wyścigi szkoleniowe na otwartym akwenie. Planujemy rozegranie do pięciu wyścigów. W godzinach popołudniowych wspólnie z uczestnikami „treningu regatowego” przeanalizujemy przebieg wyścigów.

 


WPISOWE:
– dla klientów Ahoj Czarter i Northman: 90 zł/sternik, 120 zł/załogant,
– dla klientów zewnętrznych: 120 zł/osobę,
– dla aktywnych forowiczów SailForum, Forum mazury.info.pl: 90 zł/osobę,
– dla dzieci (do 2 lat – bezpłatnie , od 3 do 10 lat – 50% rabatu, od 11 lat do 18 lat – 20% rabatu).

Ilość miejsc ograniczona

Minimalna wysokość wpisowego (ilość osób dorosłych):
Maxus 33.1 RS, Maxus 33 – 8 os.
Maxus 28, Maxus 26 – 6 os.
Maxus evo 24 – 5 os.
Maxus 24 – 4 os.
Maxus 22 – 3 os.

 

Regulamin Regat Northman-Cup 2018

Instrukacja żeglugi Regat Northman-Cup 2018 pl

 

Zgłoszenia do regat oraz rezerwacje jachtów:  northmancup@ahoj.pl, +48 602 398 208

Cennik czarteru jachtów

Zapraszamy do obserwowania wydarzenia na Facebooku: www.facebook.com/events/179070169352027/

 

KOSZULKA REGATOWA

Projekt (poglądowy)

 

Opis:
Oddychający, szybkoschnący, sportowy t-shirt z dodatkowymi wzmocnieniami.  Materiał utrzymuje suchość ciała oraz zachowuje jego optymalną temperaturę.
Nadruk: sublimacyjny – charakteryzuje się bardzo wysoką trwałością. Dzięki wniknięciu w struktury materiału, jest odporny na wielokrotne pranie. Doskonale sprawdza się przy odwzorowaniu wielokolorowych grafik.
Kolor: biały
Gramatura: 130 g/m2.
Dostępne rozmiary: S-XXL

Cena: 42 zł/szt. (sternik otrzymuje koszulkę gratis)

Zamówienia: biuro@ahoj.pl
(w treści zamówienia należy podać imię i nazwisko osoby zamawiającej, ilość i rozmiar koszulki oraz kontaktowy nr. tel.)

UWAGA – Edycja limitowana.